31Sie/18

Design i funkcjonalność – co w kuchni jest ważniejsze?

Wydawać by się mogło, że miejsce, które służy przede wszystkim do gotowania, nie musi być w jakiś szczególny sposób urządzone, bo i po co? Tutaj liczy się zaspakajanie głodu, a nie estetycznych marzeń. Przecież dobrze dopasowane kolory ścian oraz mebli, eleganckie ozdoby, malownicze obrazy czy pięknie rozkwitające rośliny najlepiej odnajdą się w salonie, którym najłatwiej zaimponować gościom. Ostatecznie sypialnia także nada się na tego typu rzeczy.

I tu właśnie pies pogrzebany, bo kuchnia – mimo że z założenia kojarzy się z funkcjonalnością – jest jednym z najczęściej używanych pomieszczeń, więc nie należy bagatelizować kwestii związanej z jej porządkiem oraz wyglądem. Sami projektanci wnętrz dwoją się i troją, aby zaproponować estetyczne kompozycje albo chociaż podsunąć inspirację, która wprowadziłaby powiew świeżości do urządzonego już miejsca. Ich pomysły nie zawsze wymagają wydawania fortuny; część nie wymaga dużego wysiłku, a co najwyżej sporej dawki kreatywności, do samodzielnego przygotowania.

Kiedy nie ma pieniędzy na wymianę mebli kuchennych, a obecne wołają o pomstę do nieba przez swój szpetny wygląd, warto pomyśleć, w jaki sposób tchnąć w nie nowe życie. Najprostszym rozwiązaniem są naklejki – wielokolorowe, białe, tematyczne, własnoręcznie zaprojektowane; ot, cokolwiek przyjdzie do głowy. Szafki przestaną odstraszać i dla odmiany przyciągną wzrok, a jeśli dopasuje się je do innych przedmiotów, efekt będzie bajeczny.

Roślinność to nie tylko element wystroju pokojów gościnnych oraz sypialnianych. Różnego rodzaju zioła, rosnące w zaciszu kuchni, nadadzą jej wyjątkowego akcentu, a i zrobią wrażenie na odwiedzających, bo własna hodowla nie jest byle czym!

Czego by nie mówić, porządek w pomieszczeniu cieszy nawet najbardziej wybredne oko. Ustawione w równy rząd przyprawy, zebrane w jednym miejscu i uporządkowane akcesoria do kuchni, czysty blat, schludny zlew niezawalony brudnymi naczyniami. Podobno najlepszą ozdobą jest ta, której nie widać, więc im mniejsze nagromadzenie rzeczy na wierzchu, tym lepiej.

Puste ściany, gdzie nie wiszą żadne szafki lub boksy, wyglądają trochę smętnie i aż proszą się, aby nadać im wyjątkowego charakteru. To dobra okazja do zrealizowania swoich dekoracyjnych marzeń. Artystyczna dusza nie powinna wzbraniać się przed subtelnym malunkiem czy kaligraficznym napisem, który podkreśli jej stosunek do życia lub to, co znaczy dla niej słowo „dom”. Gdyby celować w coś funkcjonalnego, można pomyśleć nad dużym zegarem ze szklanymi elementami przyklejanymi bezpośrednio na ścianę. Do marzyciela o sentymentalnej naturze pasowałyby kolorowe, różnokształtne magnesy na lodówkę z wielu stron świata, zebrane samemu lub z pomocą znajomych i rodziny. Ewentualnie, jeśli nie suweniry, to na przykład herbaty, których zapach rozniesie się po całej kuchni, gdy tylko otworzy się pojemniczek.

A to tylko kilka pomysłów z całego wachlarza możliwości. Domowa przestrzeń do gotowania to nie miejska stołówka, gdzie pospolitość aż męczy oczy.

26Sie/18

Palenie papierosów niszczy dom?

Jak smutno wskazują statystyki, Polska „chwali się” potężną rzeszą palaczy tytoniu, bo liczba waha się w granicach 8-9 milionów osób. Co prawda wynik mógłby być znacznie gorszy, to i tak daleko nam do ideału. Zwłaszcza że pomimo samych zwolenników nikotyny cierpi również otoczenie – nie tylko najbliżej znajdujący się ludzie, ale też środowisko. Ktoś stwierdzi, że przecież spaliny, jakie przedostają się do atmosfery za sprawą samochodów albo fabryk, są o wiele gorsze. Rzeczywiście, nie ma co do tego wątpliwości, jednak nie oznacza to, że na tych dwóch kwestiach kończy się szkodzenie naturze.

Zacznijmy od tego, że w pierwszej kolejności palenie tytoniu wpływa negatywnie na zdrowie osoby, która regularnie sięga po papierosy. Nieprzyjemny zapach to tylko jeden z pomniejszych skutków tego nałogu; do tego należy doliczyć m.in. problemy ze skórą i normalną cerą, zaniedbane włosy oraz paznokcie, problemy ze snem, wysuszenie błon śluzowych, a zatem pogorszenie zapachu oraz węchu. W najgorszym wypadku, czego raczej nikt sobie nie życzy, jest rak płuc albo daleko idące problemy ze zdrowiem.

I zasadniczo można skończyć na tym, że to indywidualna decyzja każdego człowieka, czy chce się w taki a nie inny sposób zatruwać, czy nie. Tymczasem to bardziej skomplikowana sprawa, bo pozornie subiektywny wybór chcąc nie chcąc odbija się w dużej mierze na społeczeństwie. Bierni palacze, czyli ci, którzy tylko przebywają w towarzystwie palących i wdychają dym, są tak samo narażeni na niepożądane powikłania zdrowotne jak ci, którzy się do nich mniej lub bardziej świadomie przyczyniają. Jeśli zechcieć uniknąć niebezpiecznych, trujących substancji unoszących się w powietrzu, to prawdopodobnie należałoby zamknąć się w piwnicy i ograniczyć wychodzenie z niej do całkowitego minimum. Wątpliwe, aby ktoś zdecydował się na to na dłuższą metę, a i tak walczyłby z osłabieniem ciała ze względu na brak światła słonecznego.

Dlaczego piwnica? Bo dom, w którym przebywają palacze, również nie jest wolny od papierosowych toksyn; wietrzenie pomieszczeń nie rozwiązuje całkowicie sprawy, a co najwyżej pozbywa się nieprzyjemnego zapachu. To, co zdąży osiąść na przedmiotach, tak łatwo z nich nie zejdzie. Niewyobrażalnie poważnym błędem jest palenie w miejscu przechowywania jedzenia. Żadne akcesoria do kuchni nie pomogą w oczyszczeniu produktów potraktowanych dymem tytoniowym. Ich wartości odżywcze zostaną brutalnie potraktowane, czego – niestety – ludzkie oko nie dostrzeże, ale przy niedopisującym szczęściu zdoła odczuć na swoim samopoczuciu.

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z pełnego wymiaru stwarzanego zagrożenia, a tym mniej przejmuje się wpływem na innych ludzi. Dlatego też, w przypadku takie ignorancji, należy bez skrępowania reagować, a w dalszym kroku uświadamiać. Wątpliwe, że zmieni to zwyczaje palacza, ale jest szansa, że przynajmniej wywoła w nim empatyczny odruch i poszerzy horyzonty. Bo jeśli nie będziemy się szanować, to inni również nie przyłożą do tego ręki.