20Sie/18

Spryt kluczem do kontroli nad kuchnią

Mimo że „Kuchenne rewolucje” rzeczywiście opanowały całą Polskę, bo rzesze ludzi niecierpliwie wyczekują nowych odcinków, jednocześnie chętnie wracając do powtórek poprzednich sezonów programu, mało kto mógłby powiedzieć o sobie, że ma taką wiedzę i doświadczenie jak Magda Gessler. Oczywiście znajdą się tacy, którzy podejdą do tego z dość popularnej – żeby nie powiedzieć „polskiej” – perspektywy, czyli „nie znam się, to się wypowiem”, ale nie warto brać ich pod uwagę. Bo w gruncie rzeczy najważniejsza jest dobra zabawa podczas spożywania obiadu czy innego posiłku; przy jedzeniu dobrze mówi się o jedzeniu, a z braku laku ogląda się gastronomiczne wojaże znanej kucharki.

I są zapewne osoby, które wszelkie rady tejże specjalistki biorą sobie do serca, próbując zrobić z nich użytek we własnym zaciszu. W końcu to sprawdzone, polecane metody, muszą się udać! Tyle że na dłuższą metę nie trzeba znać wszystkich programów kulinarnych na pamięć ani nawet być światowej sławy masterchefem, żeby wykazać się sprytem w swoim domu. Samo przejrzenie niektórych stron w Internecie jest dobrym początkiem, aby nauczyć się czegoś nowego i przy okazji bardzo pomocnego, do czego nie zawsze potrzebne są akcesoria do kuchni. A oto kilka przydatnych sztuczek:

a) jajka

Kupując jaja w sklepie, mamy wgląd na datę ważności, która powinna znajdować się na opakowaniu. Trochę trudniej jest ocenić ich świeżość, jeśli całą wytłaczankę uda nam się zdobyć od sąsiadki otrzymującej dostawy prosto ze wsi. Zanim zaczniesz przygotowywać danie z jajecznym akcentem, najpierw upewnij się, że nie popsuje całej potrawy. Wlej wodę do szklanki, po czym włóż tam jajko. Przez niewielkie pory na skorupce przedostają się cząsteczki powietrza, więc jeśli poddawana testowi sztuka wypłynie na wierzch, lepiej nie dodawać go do żadnego jedzenia.

b) czysta lodówka

Sprzątanie jest dla ciebie prawdziwą katorgą, a na myśl o lodówce masz tylko przyjemne skojarzenia, bo dotychczas udawało ci się wymigiwać od umycia jej wnętrza? Cóż, kiedyś musi być ten pierwszy raz, ale nie ma powodu do paniki. Wykaż się sprytem i zaradnością – rozłóż na półkach folię spożywczą i wymień ją za jakiś czas. Tym sposobem zaoszczędzisz czas, nerwy oraz cierpliwość pozostałych domowników, natomiast lodówka będzie ci wdzięczna, że o nią dbasz. Tylko uważaj, aby nie pomylić folii spożywczej z aluminiową, bo wbrew pozorom różnica jest znacząca.

c) niech żyje chleb!

Świeżutki chleb prosto z piekarni i to o samym świcie uszczęśliwił niejednego człowieka. Chrupiąca skórka, delikatny miąższ, aż chce się zjeść od razu cały bochenek! Ale nie można, musi zostać na kilka kolejnych dni. Najgorzej, jeśli przypadkiem zostawi się go na wierzchu bez żadnej osłony, cały plan odejdzie w zapomnienie, bo kromki sczerstwieją i przyjemność z jedzenia uleci w okamgnieniu. Aby zawczasu zapobiec takiemu przykremu rozwojowi wypadków, schowaj w chlebaku przekrojone na pół jabłko. Wówczas zadziała magia, która powinno wydłużyć świeżość pieczywa.

18Sie/18

Na pohybel upałom!

W obliczu zmian klimatycznych, które nasilają się z roku na rok, różnorodność pór roku coraz częściej traci na wyrazistości. Śnieg w maju nie wywołuje szczególnie dużego zdziwienia, jesienna pogoda w sezonie zimowym to prawie normalny stan rzeczy, a lato dłużące się do października nie wykracza poza oczekiwania społeczeństwa.

Problem polega na tym, że takie anomalie pogodowe nie najlepiej wpływają na codzienny tryb życia, szczególnie w czasie wakacji. O ile wszyscy spodziewają się upałów, o tyle nie zawsze jesteśmy faktycznie gotowi na aż tak wysokie temperatury. Trzydzieści stopni w cieniu to męczarnia, a tymczasem prognozy ostrzegają przed jeszcze gorszym żarem, który dobija nawet do czterdziestu paru stopni. Przemija ochota na wychodzenie z domu, na gotowanie, na robienie czegokolwiek. Nawet leżenie na podłodze sprawia pewien dyskomfort, kiedy powietrze w pokoju jest tak gorące, że nie da się z lekkością odetchnąć.

Specjaliści alarmują, że w przypadku takich skwerów należy regularnie uzupełniać płyny – zabieranie ze sobą wody to właściwie konieczność. Poza tym najlepiej nie opuszczać bezpiecznych czterech kątów w godzinach największego ukropu, jeśli nie ma ku temu silnej potrzeby. W przeciwnym razie zaleca się włożyć kapelusz, czapkę czy cokolwiek, co ochroni głowę przed palącym słońcem. Odczujemy je przede wszystkim w mieście, gdzie beton zajmuje większość przestrzeni publicznej; asfalt absorbuje ciepło tak samo jak czarny kolor, a wątpliwe, by ktokolwiek ucieszyłby się z udaru czy przegrzania ciała.

Mimo wszystko pozostanie w domu nie jest jednoznaczne z uniknięciem zagrożenia dla organizmu. Bez dwóch zdań utrzymanie kontroli na warunki panujące w pomieszczeniach jest prostsze od zmagania się z sytuacją na zewnątrz, niemniej jednak trzeba wiedzieć, jak zrobić to dobrze.

Po pierwsze – klimatyzacja. Najprostsze i często najskuteczniejsze rozwiązanie, które zapewnia powiew świeżości w upalnym zaduchu. Zamontowanie wentylatora pod sufitem obniży temperaturę pokoju o kilka stopni, a żeby zaoszczędzić też na prądzie, warto poszukać modelu energooszczędnego. Jest to dość istotne, bo urządzenia elektryczne i wszelkiego rodzaju oświetlenie emitują ciepło. Tymczasem wszystko rozchodzi się o to, by zminimalizować jego natężenie. Przydadzą się tutaj także wiatraki.

Po drugie – lód. Niech w ruch pójdą akcesoria do kuchni, np. kostkarka. Ewentualnie przelej wodę do butelki i zostaw w lodówce. Możesz się nią później ochłodzić lub wypić do dna małymi łykami. Niektórzy polecają, wbrew powszechnym opiniom, picie ciepłych napojów. Jeśli przygotowujesz obiad, pomyśl o lekkich, nietłustych daniach, a przy gotowaniu koniecznie otwórz okno.
Po trzecie – zasłoń. Nie pozwól, aby słońce dostało się do pomieszczeń. Jasne kolory, w przeciwieństwie do tych ciemnych, niechętnie przyjmują na siebie wszechobecne ciepło. Białe żaluzje czy rolety z pewnością odbiją promienie słoneczne.

Jeśli pomimo wszelkich zabezpieczeń poczujesz się naprawdę źle, bez wahania zgłoś się na pogotowie.