25Cze/18

Ukryta prawda domu

„Pokaż mi swoje mieszkanie, a powiem ci, jakim jesteś człowiekiem” – śmiała parafraza ma w sobie wiele prawy, bo cóż lepiej mogłoby poświadczyć o danej osobie, jak nie bezpieczna przystań, do której wraca po ciężkim dniu pracy, męczącym wyjeździe służbowym czy kilkugodzinnych zakupach. Wystrój, porządek (lub jego brak), wystawione na wierzch przedmioty, książki, obrazy, rozgospodarowanie przestrzeni – każdy detal ma znaczenie, bo bez użycia słów przekazuje pewne informacje.

Na przykład jedno spojrzenie na ogromne puchary za osiągnięcia sportowe, które przysłaniają trochę tandetne figurki aniołków i piesków, nasuwa wniosek, że gospodarza przepełnia duma z powodu dawnych sukcesów, ale również miłość do babci; nie chcąc uczynić jej przykrości, zachowuje wszystkie prezenty, nawet jeśli nie pasują do ogólnego designu pokoju. Nierównomierne ślady kurzu sugerowałyby, że często zamienia miejscem nagrody z ozdóbkami, a zatem staruszka regularnie odwiedza wnuczka.

Jakie mieszkanie, takie bezpieczeństwo

Wiele powiedzą też przedmioty znajdujące się w innych pomieszczeniach. Szczególną uwagę należy zwrócić na kuchnię, a konkretnie jej uporządkowanie. Przyjmijmy, że znajomy opiekuje się swoim kilkuletnim dzieckiem, które dość szybko opanowało sztukę chodzenia i teraz chętnie przeszukuje różne kąty domu. Znalazło już ukryte w skarpecie oszczędności, wygrzebało nie wiadomo skąd zaginione przed laty narzędzia. Zostawienie sztućców – szczególnie noży – w szufladzie będącej na wyciągnięcie rąk malucha to rozwiązanie mijające się z odpowiedzialnością i rozsądkiem. Na uwagę zasługują również różnego rodzaju akcesoria do kuchni. Tarki, krajarki, chochle i jakiekolwiek ostre lub ciężkie rzeczy muszą usunąć się z pola zasięgowego ciekawskiego człowieczka. Zatroszczenie się o to należy do oczywistych obowiązków; jeśli bezpieczeństwo dziecka pozostaje pod znakiem zapytania, to zaufanie wobec rodzica także powinno się pod nim znaleźć.

A co z łazienką? Najłatwiejszą wskazówką są kosmetyki – damskie bądź męskie. Te pierwsze, jeśli wyraźnie przeważają na półkach, w szufladach i innych miejscach, nasuwają podpowiedź, kto tak naprawdę dba o porządek w toalecie. Zazwyczaj przypada to na osobę, która spędza w niej najwięcej czasu.

Miłośnika zwierząt rozpozna nawet ktoś, kogo z Sherlockiem Holmesem łączą wyłącznie inicjały. Podczas odwiedzin u koleżanki pod nogami nie kręci się żaden czworonóg, ale w mieszkaniu ciągle unosi się jego zapach, pomimo ewidentnych prób zamaskowania fiołkowym odświeżaczem powietrza. Na meblach, dywanie oraz ubraniach pełno psiej sierści. Kojec pusty. Przypuszczalnie futrzak śpi właśnie w łóżku, gdzie normalnie nie powinien mieć wstępu, ale jak wiadomo – właściciele pupili rzadko przyznają się do takiej ugody. Ostateczny dowód to pozostawione w kuchni miski.

Wprawne oko i analityczny umysł doskonale poradzą sobie z wyłapaniem łańcuchów przyczynowo-skutkowych. Skoro zaś cztery ściany domu są najbliższe sercu, to można rzec, że jaki człowiek, taki jego świat.