Jak smutno wskazują statystyki, Polska „chwali się” potężną rzeszą palaczy tytoniu, bo liczba waha się w granicach 8-9 milionów osób. Co prawda wynik mógłby być znacznie gorszy, to i tak daleko nam do ideału. Zwłaszcza że pomimo samych zwolenników nikotyny cierpi również otoczenie – nie tylko najbliżej znajdujący się ludzie, ale też środowisko. Ktoś stwierdzi, że przecież spaliny, jakie przedostają się do atmosfery za sprawą samochodów albo fabryk, są o wiele gorsze. Rzeczywiście, nie ma co do tego wątpliwości, jednak nie oznacza to, że na tych dwóch kwestiach kończy się szkodzenie naturze.

Zacznijmy od tego, że w pierwszej kolejności palenie tytoniu wpływa negatywnie na zdrowie osoby, która regularnie sięga po papierosy. Nieprzyjemny zapach to tylko jeden z pomniejszych skutków tego nałogu; do tego należy doliczyć m.in. problemy ze skórą i normalną cerą, zaniedbane włosy oraz paznokcie, problemy ze snem, wysuszenie błon śluzowych, a zatem pogorszenie zapachu oraz węchu. W najgorszym wypadku, czego raczej nikt sobie nie życzy, jest rak płuc albo daleko idące problemy ze zdrowiem.

I zasadniczo można skończyć na tym, że to indywidualna decyzja każdego człowieka, czy chce się w taki a nie inny sposób zatruwać, czy nie. Tymczasem to bardziej skomplikowana sprawa, bo pozornie subiektywny wybór chcąc nie chcąc odbija się w dużej mierze na społeczeństwie. Bierni palacze, czyli ci, którzy tylko przebywają w towarzystwie palących i wdychają dym, są tak samo narażeni na niepożądane powikłania zdrowotne jak ci, którzy się do nich mniej lub bardziej świadomie przyczyniają. Jeśli zechcieć uniknąć niebezpiecznych, trujących substancji unoszących się w powietrzu, to prawdopodobnie należałoby zamknąć się w piwnicy i ograniczyć wychodzenie z niej do całkowitego minimum. Wątpliwe, aby ktoś zdecydował się na to na dłuższą metę, a i tak walczyłby z osłabieniem ciała ze względu na brak światła słonecznego.

Dlaczego piwnica? Bo dom, w którym przebywają palacze, również nie jest wolny od papierosowych toksyn; wietrzenie pomieszczeń nie rozwiązuje całkowicie sprawy, a co najwyżej pozbywa się nieprzyjemnego zapachu. To, co zdąży osiąść na przedmiotach, tak łatwo z nich nie zejdzie. Niewyobrażalnie poważnym błędem jest palenie w miejscu przechowywania jedzenia. Żadne akcesoria do kuchni nie pomogą w oczyszczeniu produktów potraktowanych dymem tytoniowym. Ich wartości odżywcze zostaną brutalnie potraktowane, czego – niestety – ludzkie oko nie dostrzeże, ale przy niedopisującym szczęściu zdoła odczuć na swoim samopoczuciu.

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z pełnego wymiaru stwarzanego zagrożenia, a tym mniej przejmuje się wpływem na innych ludzi. Dlatego też, w przypadku takie ignorancji, należy bez skrępowania reagować, a w dalszym kroku uświadamiać. Wątpliwe, że zmieni to zwyczaje palacza, ale jest szansa, że przynajmniej wywoła w nim empatyczny odruch i poszerzy horyzonty. Bo jeśli nie będziemy się szanować, to inni również nie przyłożą do tego ręki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *